Obrucilem w popiol swiatynie niezgody, karam, zabijam. Ide po trupach krzyk slysze... Zabije cie teraz, niezgrzeszysz wiecej, ja osiagne hades ty niebo. Ja upadek ty wieczne szczescie. Badz pozdrowiony, ztracam gwiazdy, Bog patrzy, zaniose swiatlo. Grzeszysz aniele, grzesze dla ludzkosci. Byla taki jeden upadl w othlan, chcesz byc jego pobratymcem... wole niz sluzyc jemu. Mudl sie o laske, wole bol rozstania. Ocalisz miliony, zgine, pogrzebia na grob naszczaja. Wole to niz pojednanie, czasami czlowiek lub aniol musi oddac calosc, niebedziemy zwyciezac bedziemy polegac w imie ludzkosci.
No comments:
Post a Comment