Sunday, 28 September 2014

Alkoholizm jako zaleta

No Spotkalem wczoraj Stewena,  fajny dziadzio z ogulnie wylozona laska na wszystko I z podejsciem - palec sierodkowy kazdemu Kto patrzy a juz na stowe rzadzacym warcholom. Siedzielismy saczac piwko I zagadalem,  aloholikiem jestem. Lekkosc podejscia mnie zaskoczyla to powtazam..  Skonczonym alkonem jestem.  Zucil okiem I rzecze.. Eetam. No I to jego etam mnie zastanowila. To moze niejestem. I tu z pomoca przeszla mi starawa juz ksiazka o subiekcie zwanym jaestesmy tacy jakimi chcielibysmy byc I jakimi sie widzimy. Miodzio,  I stad wlasnie mamy pelne zaklady niezaplanowanych urlopow zdrowotnych.  Co Idzie Za takim przedstawieniem sytuacji, ano ze jak Ci granat urwal noge a ty uwazasz ze masz ja dalej to Bog mi swiadkiem masz ta noge. Zapewne wiekszosc z nas ktora skonczyla 8 klas podstawowki I czasami nawet wiecej zazuci mi klam. Ale ja sobie subtelnie Sam zripostuje,  Stan przed lustrem I powiedz, jestem idiota.  Ja probowalem I efekty czytasz. Tak silnie wierzymy w to ze jestesmy wyjatkowi ze niedopuscimy mysli ze jest Inaczej,  czyli skoro ktos wierzy ze ma noge ktorej niema to ma racje.  I ty patrzac na jej Brak tez masz racje. Wszyscy maja racje,  utopija ale prawda.  Jak z religia,  ciekawy absurd.  Moj Bog jest jedyny a Nie moj jest, etam moj jest. I tak od tysiacleci. I kazdy ma racje. Tworzymy mikro kosmosy I trzymamy sie Ich zasad I kazdy ma racje. Idiotyczne,  prawda.

No comments:

Post a Comment