No Spotkalem wczoraj Stewena, fajny dziadzio z ogulnie wylozona laska na wszystko I z podejsciem - palec sierodkowy kazdemu Kto patrzy a juz na stowe rzadzacym warcholom. Siedzielismy saczac piwko I zagadalem, aloholikiem jestem. Lekkosc podejscia mnie zaskoczyla to powtazam.. Skonczonym alkonem jestem. Zucil okiem I rzecze.. Eetam. No I to jego etam mnie zastanowila. To moze niejestem. I tu z pomoca przeszla mi starawa juz ksiazka o subiekcie zwanym jaestesmy tacy jakimi chcielibysmy byc I jakimi sie widzimy. Miodzio, I stad wlasnie mamy pelne zaklady niezaplanowanych urlopow zdrowotnych. Co Idzie Za takim przedstawieniem sytuacji, ano ze jak Ci granat urwal noge a ty uwazasz ze masz ja dalej to Bog mi swiadkiem masz ta noge. Zapewne wiekszosc z nas ktora skonczyla 8 klas podstawowki I czasami nawet wiecej zazuci mi klam. Ale ja sobie subtelnie Sam zripostuje, Stan przed lustrem I powiedz, jestem idiota. Ja probowalem I efekty czytasz. Tak silnie wierzymy w to ze jestesmy wyjatkowi ze niedopuscimy mysli ze jest Inaczej, czyli skoro ktos wierzy ze ma noge ktorej niema to ma racje. I ty patrzac na jej Brak tez masz racje. Wszyscy maja racje, utopija ale prawda. Jak z religia, ciekawy absurd. Moj Bog jest jedyny a Nie moj jest, etam moj jest. I tak od tysiacleci. I kazdy ma racje. Tworzymy mikro kosmosy I trzymamy sie Ich zasad I kazdy ma racje. Idiotyczne, prawda.
No comments:
Post a Comment